Zemsta Embriona – groteskowy horror z fatalnymi decyzjami
Opis
Groteskowy horror o mutantach w szemranej klinice, gdzie bohaterowie sami sobie szkodzą absurdalnymi decyzjami. Kultowy VHS-owy absurd z lat 80.
Czytaj więcej
Ten film zaczyna się jako horror, ale szybko przechodzi w absurdalny dramat pełen idiotycznych wyborów bohaterów. Grupa ludzi ląduje w szemranej klinice, która służy też jako dom publiczny – zero moralności, czysta degrengolada. Gdy efekt uboczny zabiegu zmienia się w mutanta, klienci i pracownicy zostają zamknięci w budynku. Okazuje się jednak, że potwór to najmniejszy problem – ludzie sami się wykańczają: ktoś łapie władzę, ktoś strzela, a plany ucieczki są coraz głupsze. Relacje między nimi rozpadają się w ekspresowym tempie, zdrowy rozsądek znika całkowicie. To bardziej klaustrofobiczna groteska niż straszak – lepki klimat, dialogi jak pijackie awantury o świcie, teatralne histerie i tanie efekty specjalne, które aż krzyczą o niskim budżecie. Surowość i absurd budują specyficzny urok: ogląda się to dla fabuły, ale głównie po to, by zastanowić się 'co oni tu właściwie zrobili?'. Francis Teri sam napisał scenariusz, wyreżyserował i wyprodukował, po czym zniknął z branży. Zdjęcia w obskurnym lokalu w New Jersey, obsada amatorska – całość ma ten dziwny realizm. Krążył na VHS, zyskał kultowy status nie za jakość, ale za konsekwentną dziwaczność i niepodrabialność. Polski tytuł 'Zemsta embriona' to nasza lokalna perełka w tłumaczeniach.