Sleaford Mods – koncert w Klubie Stodoła

Sleaford Mods – koncert w Klubie Stodoła

Dodane przez kasia88Promotor
Sleaford Mods – koncert w Klubie Stodoła

Koncert brytyjskiego duetu Sleaford Mods łączy surową elektronikę, pulsujący groove i materiał z albumu „The Demise Of Planet X”.

Czytaj więcejZwiń

Sleaford Mods w Klubie Stodoła! Sleaford Mods wystąpią 1 listopada 2026 roku w Klubie Stodoła! Brytyjski duet zaprezentuje publiczności materiał z najnowszego albumu „The Demise Of Planet X”. Szykujcie się na bezkompromisową energię, pulsujący groove i gorzką diagnozę współczesności! Bilety na koncert są już dostępne w sprzedaży! Nie ma czym się martwić, to tylko koniec świata… witajcie w The Demise Of Planet X. Informacje praktyczne i regulamin Podane godziny są orientacyjne i mogą ulec zmianie. Wstęp na teren Imprezy przysługuje osobie powyżej 10. roku życia, posiadającej bilet wstępu. Osoby poniżej 16 roku życia mogą uczestniczyć w koncercie wyłącznie pod opieką rodzica (lub wskazanego przez niego opiekuna). Osoby, które ukończyły 16 rok życia, a nie ukończyły 18 roku życia muszą mieć przy sobie oświadczenie ze zgodą na udział w imprezie, podpisane przez rodzica bądź prawnego opiekuna. O albumie i zespole Wizja apokalipsy według Sleaford Mods W trakcie 15-letniej (i wciąż trwającej) kariery, w której przekształcili „Do It Yourself” w „zrób to sam” w praktyce, a ich osobliwy, lecz nieodparcie pociągający styl – minimalnej elektroniki i maksymalnej wnikliwości – stał się kreatywnym manifestem dla całego pokolenia artystów podążających ich śladem, ewoluując od lo-fi początków do albumów plasujących się w ścisłej czołówce list, wyprzedanych tras i głównych scen festiwali – kto lepiej niż Andrew Fearn i Jason Williamson ze Sleaford Mods mógłby opisać rozpad cywilizacji? Po tym, jak przenikliwie wplatali surową elektronikę w swoje eksploracje społecznych pęknięć, ich kolejny album The Demise Of Planet X – jak można się spodziewać – oferuje wyjątkowo „sleafordowską” wizję Armagedonu. Stroniąc od typowych apokaliptycznych klisz, duet sugeruje, że to nie nagła katastrofa, lecz powolny postęp społecznej apatii, kulturowej entropii i egoistycznej korupcji doprowadzi nas do zguby na długo przed supernową. Zainspirowany chaotycznymi scenami, których Williamson był świadkiem w klubie w Midlands w połowie lat 2000. – i które do dziś go nie opuściły – Planet X rozważa lęk, że zamiast apokalipsy rodem z Mad Maxa, pełnej dzikiej rozpusty, czeka nas raczej zamglony stan rozpadu i monotonnej powtarzalności. Zapomnijcie o gangach motocyklistów i cyborgach – być może prawdziwym końcem planety będzie po prostu proces stopniowego stawania się wszystkiego coraz gorszym. „Pamiętam, jak wszedłem do tego klubu i to było tak, jakby świat się skończył, zaczął od nowa i znów zgnił – wszystko naraz. Jakbyśmy przeszli już przez Armagedon i to było to, co zostaje po nim” – wspomina Williamson, który podczas pracy nad płytą doszedł do wniosku, że określenie „to samo, tylko gorsze” całkiem trafnie opisuje obecny stan rzeczy.